Zapora w Pilchowicach ma ponad sto lat. Mimo, że aktualnie trwa jej remont, dalej pozostaje jedną z atrakcji turystycznych Dolnego Śląska i dlatego znalazła się w naszym wakacyjnym cyklu opisującym ciekawe obiekty hydrotechniczne w Polsce. Zapora pełni funkcję przeciwpowodziową, retencyjną i energetyczną, a wraz z elektrownią, zbiornikiem i zabytkowym mostem kolejowym tworzy jeden z najbardziej rozpoznawalnych zespołów technicznych Dolnego Śląska.
Na pewno słyszałeś o moście nad Jeziorem Pilchowickim. Stał się szerzej znany w 2020 roku, gdy pojawiły się informacje o możliwym wykorzystaniu go podczas realizacji filmu „Mission: Impossible 7”. Rozważano wtedy widowiskową scenę zniszczenia obiektu. Most, zbudowany w latach 1905–1906 i ujęty w ewidencji zabytków ocalał, a filmową scenę zrealizowano ostatecznie w Wielkiej Brytanii.

Ostatnio o zbiorniku było głośno, ponieważ trwający remont zapory wymagał opróżnienia Jeziora Pilchowickiego. Ta operacja była niezbędna, bo zapewnia dostęp do elementów budowli, które przez większość czasu pozostają pod wodą. Nie obyło się niestety bez katastrofy ekologicznej…
Stuletnia zapora po powodzi z 2024 roku
Zapora Pilchowicka należy do najważniejszych elementów ochrony przeciwpowodziowej doliny Bobru. Chroni między innymi Pilchowice, Wleń i Lwówek Śląski. Jest obiektem I klasy ważności, a jej urządzenia muszą bezpiecznie przeprowadzać zarówno przepływy eksploatacyjne, jak i wody wezbraniowe. We wrześniu 2024 roku woda przelewała się przez zaporę w Pilchowicach.
Przelanie się wody przez koronę zapory jest jednym z najgroźniejszych scenariuszy dla jej konstrukcji, zwłaszcza w przypadku zapór ziemnych i kamiennych, które dominują w Polsce (w tym Pilchowice).
Woda przemieszczająca się przez koronę i skarpę powoduje szybką erozję zewnętrzną, podmycie nasypu, utratę stateczności skarpy i w konsekwencji często prowadzi do katastrofalnego przerwania budowli — dlatego w projektowaniu zapór zawsze przewiduje się stałe przelewy powierzchniowe i upusty, które przejmują nadmiar wody w sposób kontrolowany, zanim woda osiągnie koronę.
W Polsce ilustrują to m.in. katastrofa zapory Niedów w 2010 r. (gdzie główną przyczyną było przelanie przez koronę) oraz awaria zbiornika Stronie Śląskie w 2024 r., gdzie po przekroczeniu projektowego przepływu woda zaczęła przelatywać przez przelew, a następnie doszło do rozmycia wału i niekontrolowanego spływu wody.
W przypadku zapory Pilchowickiej właśnie fakt, że woda podczas powodzi przelała się przez koronę, był głównym argumentem za przyspieszeniem remontu i całkowitym opróżnieniem zbiornika, aby uniknąć ryzyka przerwania ponadstuletniej konstrukcji.
Ekspertyzy zlecone przez TAURON potwierdziły bezpieczeństwo obiektu, jednak Wody Polskie wskazały, że przepustowość urządzeń zrzutowych wymaga dostosowania do współczesnych standardów. W marcu 2025 roku wydano pozwolenie na rozpoczęcie prac remontowych.
Zakres remontu obejmuje naprawę kamienno-betonowej konstrukcji tamy, uszczelnienie ścian, remont kaskady przelewowej oraz całkowitą modernizację zasuw, upustów dennych i sztolni obiegowej. Cała inwestycja ma potrwać 24 miesiące.

Remont spowodował katastrofę ekologiczną
Proces opróżniania rozpoczęto już w lutym 2026 r., a zbiornik ma pozostać suchy do stycznia 2027 r., z pełnym napełnieniem przewidzianym na marzec 2028 r., co oznacza blisko dwa lata bez wody. Inwestycja wywołała jednak poważną katastrofę ekologiczną, z masowym śnięciem ryb i uwolnieniem zanieczyszczonych osadów dennych do rzeki Bóbr, co spotkało się z oburzeniem mieszkańców i środowisk wędkarskich.
Szkody sa poważne i będą trudne do naprawienia. W wyniku opróżnienia Jeziora Pilchowickiego do rzeki trafiły ogromne ilości wieloletnich osadów dennych, zawierających m.in. toksyczne zanieczyszczenia chemiczne (w tym historyczne odpady z przemysłu, np. z celulozowni w Jeleniej Górze), co spowodowało gwałtowny spadek tlenu, silne zmętnienie i degradację siedlisk na dziesiątkach kilometrów rzeki.
Skutkiem jest utrata cennych gatunków wymagających czystej, dobrze natlenionej wody (lipień, pstrąg potokowy, strzebla potokowa, minogi, głowacze), zniszczenie podłoża tarliskowego przez warstwę mułu i toksycznych osadów, oraz zaburzenie łańcucha pokarmowego (zanik owadów wodnych), co może prowadzić do trwałej zmiany struktury ekosystemu rzecznego. Eksperci wskazują, że podczas każdych większych opadów osady z dna zbiornika będą wymywane i transportowane dalej w dół rzeki, podtrzymując zanieczyszczenie i utrudniając regenerację, a odtworzenie populacji dużych, wieloletnich ryb (np. sumy, sandacze) może wymagać 20–30 lat, o ile warunki się poprawią.
Jakie wnioski na przyszłość?
Z remontu zbiornika Pilchowickiego należy wyciągnąć wniosek, że całkowite opróżnienie starego zbiornika bez wcześniejszego, wieloetapowego odłowu ryb, kontrolowanego uwalniania osadów dennych i intensywnego monitoringu jakości wody prowadzi do masowego śnięcia ryb (ponad 23 tony), uwolnienia toksycznych mułów i długotrwałej degradacji ekosystemu rzecznego na dziesiątkach kilometrów poniżej zapory. Konieczne jest więc planowanie takich prac z wyprzedzeniem, z pełną oceną ryzyka ekologicznego, szczelnymi barierami osadów, stopniowym obniżaniem poziomu wody w chłodniejszym okresie roku oraz gotowymi procedurami kryzysowymi i czasowymi zakazami korzystania z rzeki, aby uniknąć powtórzenia scenariusza, w którym rzeka staje się „martwym ściekiem” na wiele lat.
Jest to także ważne doświadczenie w kontekście modnego w środowiskach ekologicznych hasła „uwalniania rzek” i rozbierania zapór. Katastrofa na Bobrze pokazuje, że nawet kontrolowane opróżnienie starego zbiornika (bez wyburzania samej konstrukcji) uwalnia dziesiątki ton toksycznych osadów i prowadzi do masowego śnięcia ryb, a przy pełnej rozbiórce efekt ten byłby znacznie silniejszy i trudniejszy do opanowania. Badania z Europy i USA wskazują, że likwidacja zapór często wiąże się z gwałtowną erozją nagromadzonych osadów, przejściowym, ale silnym pogorszeniem jakości wody poniżej budowli. W przypadku Pilchowic nawet przy ostrożnym spuszczaniu wody do rzeki trafiło ponad 23 tony martwych ryb i zanieczyszczone muły, co eksperci określają jako scenariusz, w którym rzeka „może już nigdy nie odzyskać dawnego życia” — a to bez żadnej rozbiórki.
Zdjęcie tytułowe: Zapora w 1925 roku. Rübezahl, Höckendorf & Co., Hirschberg in Schlesien (Jelenia Góra), Public domain, via Wikimedia Commons

HydroBIM specjalizuje się w hydrotechnice dla infrastruktury liniowej – od obliczeń hydrologiczno-hydraulicznych po kompleksową dokumentację projektową. Zespół zdobywał doświadczenie przy największych inwestycjach w Polsce, w tym przy Programie Ochrony Przeciwpowodziowej Górnej Wisły i Odry oraz projektach kolejowych CPK. Zapraszamy do kontaktu.
